Czy rzeczywiście sójka wybiera się za morze?

sojkaCiekawska, hałaśliwa, wystrojona w kolorowe piórka – tak prezentuje się nasza sójka (łac. Garrulus glandarius, ang. Eurasian Jay). I wbrew temu, co sugeruje nam Jan Brzechwa, sójka wcale nie wybiera się za morze.

Sójka, kojarzona głównie z wierszem Jana Brzechwy, to pospolity ptak z rodziny krukowatych, którego często możemy obserwować jesienią, gdy uwija się nosząc żołędzie do swoich zimowych spiżarni. Co oznacza łacińska nazwa sójki? Pierwszy człon z gatunkowej nazwy sójki Garrulus glandarius oznacza po łacinie gadatliwy, a drugi oznacza rodzący żołędzie. W dosłownym jest to więc gadatliwy ptak rodzący żołędzie.

Jak wygląda sójka? Sójka to średniej wielkości ptak, rozmiarem przypominający gołębia. Masa jej ciała wynosi 150-175 g, a długość waha się w granicach od 32 do 35 cm. Sójka zamieszkuje lasy, parki, miejskie zieleńce i coraz częściej zwarte zabudowy miast. Żywi się owadami, owocami, a nawet pisklętami z plądrowanych gniazd. Sójki bywają też gośćmi w przydomowych karmnikach. Ale największym przysmakiem sójek są żołędzie. Sójki potrafią transportować żołędzie nawet odległość kilku kilometrów. Uważa się, że te praktyki przyczyniają się do rozsiewania dębów. Dlatego leśnicy traktują sójkę jako swojego sprzymierzeńca w sadzeniu lasów.

Jak rozpoznać sójkę?

W ubiorze sójki dominuje kolor brązowy. Charakterystycznym elementem upierzenia sójki są białe i niebieskie lusterka na bokach skrzydeł. Co ciekawe, błękitna barwa piór nie jest wynikiem obecności barwnika, ale efektem odpowiedniej struktury pióra, w których ma miejsce rozszczepienie wiązek światła i odbicie widma niebieskiego. Sójka często też stroszy pióra na głowie.

Sójka daje głos

Sójkę nietrudno rozpoznać też po charakterystycznym, skrzeczącym głosie. To właśnie z powodu tego donośnego „krzaach!” sójka nazywana jest „strażniczką lasu”. Gdy w zasięgu wzroku sójki pojawia się drapieżnik, natychmiast krzyczy, alarmując wszystkich wokoło. Ptaki te – jak wiele krukowatych − są również doskonałymi naśladowcami głosów innych ptaków – szpaka, jastrzębia, myszołowa. Cecha ta sprawiła, że w starożytnej Grecji trzymano młode sójki w domu, tak jak wielu z nas dziś trzyma papugę lub kanarka.

Tryb życia sójki zmienia się wraz z porami roku. W trakcie lęgów, które odbywają się wiosną i latem, życie sójek ogranicza się do gniazda i do opieki nad potomstwem. Natomiast na jesieni ptaki te zaczynają gromadzić zapasy na zimę.

Sójki lęgi rozpoczynają dosyć późno, bo dopiero pod koniec kwietnia. Ptaki wiją gniazdo w koronie iglastych drzew − budową gniazda i opieką nad potomstwem zajmują się oboje rodzice. Samica składa 7-8 jaj, z których po 16-17 dniach wykluwają się młode. Pisklęta przebywają w gnieździe przez 3 tygodnie.

Sójka za morze?

Sójki, wbrew temu co sugeruje nam Jan Brzechwa, nie wybierają się wcale za morze. Sójki prowadzą tryb osiadły i koczujący. Młode ptaki, okresowo przemieszczają się na odległość kilkuset kilometrów na cieplejszy zachód Europy, na ich miejsce pojawiają się czasami stada sójek z zimniejszego wschodu i północy kontynentu. Podczas bardzo srogich zim można zauważyć nalot pobratymców ze wschodu. Natomiast starsze osobniki prowadzą osiadły tryb życia.
źródło: ekologia.pl

Poniżej wiersz Brzechwy

Sójka

Wybiera się sójka za morze,
Ale wybrać się nie może.

“Trudno jest się rozstać z krajem,
A ja właśnie się rozstaję.”

Poleciała więc na kresy
Pozałatwiać interesy.

Odwiedziła najpierw Szczecin,
Bo tam miała dwoje dzieci,
W Kielcach była dwa tygodnie,
Żeby wyspać się wygodnie,
Jedną noc spędziła w Gdyni
U znajomej gospodyni,
Wpadła także do Pułtuska,
Żeby w Narwi się popluskać,
A z Pułtuska do Torunia,
Gdzie mieszkała jej ciotunia.
Po ciotuni jeszcze sójka
Odwiedziła w Gnieźnie wujka,
Potem matkę, ojca, syna
I kuzyna z Krotoszyna.
Pożegnała się z rodziną,
A tymczasem rok upłynął.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

Myśli sobie: “Nie zaszkodzi
Po zakupy wpaść do Łodzi.”
Kupowała w Łodzi jaja,
Targowała się do maja,
Poleciała do Pabianic,
Dała dziesięć groszy za nic,
A że już nie miała więcej,
Więc siedziała pięć miesięcy.

“Teraz – rzekła – czas za morze!”
Ale wybrać się nie może.

Posiedziała w Częstochowie,
W Jędrzejowie i w Miechowie,
Odwiedziła Katowice [Mysłowice],
Cieszyn, Trzyniec, Wadowice,
Potem jeszcze z lotu ptaka
Obejrzała miasto Kraka:
Wawel, Kopiec, Sukiennice,
Piękne place i ulice.
“Jeszcze wpadnę do Rogowa,
Wtedy będę już gotowa.”
Przesiedziała tam do września,
Bo ją prosił o to chrześniak.
Odwiedziła w Gdańsku stryja,
A tu trzeci rok już mija.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

“Trzeba lecieć do Warszawy,
Pozałatwiać wszystkie sprawy,
Paszport, wizy i dewizy,
Kupić kufry i walizy.”
Poleciała, lecz pod Grójcem
Znów się żal zrobiło sójce.
“Nic nie stracę, gdy w Warszawie
Dłużej dzień czy dwa zabawię.”
Zabawiła tydzień cały,
Miesiąc, kwartał, trzy kwartały,
Gdy już rok przebyła w mieście,
Pomyślała sobie wreszcie:
“Kto chce zwiedzać obce kraje,
Niechaj zwiedza. Ja – zostaję.”

(Visited 156 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Witamy. Aby strona mogła działać potrzebujemy pieniędzy na opłacenie domeny i hostingu (razem 385zł). Prosimy Drogi Czytelniku abyś wpłacił ile możesz. Możliwe, że dzięki Twojej wpłacie następnym razem gdy coś będziesz szukał w internecie będziesz mógł znaleźć to na naszej stronie. Gdy zbierzemy wymaganą sumę to te okienko nie będzie się już wyświetlać (przynajmniej nie w tym roku). Pieniądze prosimy przesłać na konto: 50 1020 5558 1111 1705 2630 0081 Milewski Krzysztof Kotlarska 1/2 64-610 Rogoźno. W tytule przelewu prosimy wpisać: Na działalność portalu matkaziemia.ovh
Te okienko zamyka się krzyżykiem. Dziękujemy i pozdrawiamy.